
Nie jest niczym zaskakującym, że osoby cierpiące między innymi na depresję czy problemy związane z obniżeniem nastroju, mają dużo mniejszą motywację do dbania o siebie. Przy niektórych zaburzeniach psychicznych dochodzą również objawy psychosomatyczne, które także mogą znacząco wpłynąć na wygląd i zdrowie zębów.
Kiedy zmagamy się z kłopotami natury psychicznej, troska o zdrowie czy wygląd często schodzi na dalszy plan. Kiedy taki stan utrzymuje się przez dłuższy czas (tygodniami, miesiącami, czy nawet latami), wpływa to negatywnie na funkcjonowanie całego organizmu. Zęby – o które musimy dbać każdego dnia – zazwyczaj jako pierwsze alarmują nas o swojej pogorszonej kondycji.
Jeśli pacjenci rezygnują z codziennego szczotkowania zębów oraz regularnych wizyt u stomatologa, są narażeni na szybsze rozwijanie się zmian próchnicowych oraz stanów zapalnych dziąseł. Warto mieć tego świadomość – zwłaszcza że nieleczone mogą one prowadzić do poważnych schorzeń ogólnoustrojowych. Co więcej, niektóre leki przeciwdepresyjne powodują wzmożoną suchość w ustach, która sprzyja rozwojowi bakterii próchnicowych.
Istnieją również badania, z których wynika, że stres, nerwica i depresja mają wpływ na rozwój paradontozy, czyli choroby infekcyjnej tkanej przyzębia, która w skrajnych przypadkach prowadzi nawet do rozchwiania, a co za tym idzie – całkowitej utraty zębów.
Wiąże się to z faktem, że podczas stresu nasz organizm wydziela kortyzol (zwany też hormonem stresu), który stymulują zwiększenie poziomu mediatorów stanu zapalnego w organizmie. Choroby przyzębia są wówczas odpowiedzią autoimmunologiczną ciała na zwiększany poziom tego hormonu.
Bruksizm – czyli zaciskanie i zgrzytanie zębami, zwłaszcza w nocy – to częsty objaw problemów ze stresem, nerwicą czy zaburzeniami lękowymi. Pacjenci niekiedy nie są nawet świadomi tego, że ścieranie zębów podczas snu jest tak silne, że stopniowo właściwie je „zjadają”, powodując też obniżenie linii dziąseł.
Oczywiście, opieka psychiatry i psychoterapeuty to podstawa leczenia problemu u jego podstaw. O zęby warto jednak zadbać również ze strony stomatologicznej, eliminując przykre objawy. Najpopularniejszą metodą jest stosowanie specjalnych szyn zabezpieczających zęby na czas snu. Co ciekawe, nie tylko bruksizm może powodować ścieranie zębów. Równie niebezpieczne dla szkliwa jest kompulsywne mycie zębów, które bywa objawem zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych.
Osoby zmagające się z bulimią lub anoreksją również zauważają dość szybko postępujące zmiany w kondycji ich zębów. Po pierwsze, bardzo restrykcyjna dieta, uboga w istotne dla zdrowia zębów składniki mineralne i witaminy, osłabia je. Powszechną przypadłością osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania jest także zapalenie dziąseł.
Chorzy cierpiący na bulimię (czyli kompulsywne objadanie się, a następnie wymiotowanie) narażają swoje zęby na częsty kontakt z kwasem żołądkowym. To prowadzi do kwasowej erozji szkliwa, powodując, że zęby stają się nadwrażliwe i podatne na powstawanie przebarwień.
Tak jak już wspomnieliśmy, korelacja między zdrowiem jamy ustnej a kondycją psychiczną, działa w dwie strony. Nasza codzienna praktyka w warszawskim centrum stomatologicznym DeClinic pokazuje, że wygląd uśmiechu również potrafi diametralnie wpłynąć na samopoczucie pacjentów.
Już nawet „zwykły” ból zęba to poważny stres dla całego organizmu. Ból to oczywisty sygnał wysyłany przez ciało informujący, że dzieje się coś niedobrego. Jeśli w porę nie zareagujemy i nie udamy się do stomatologa, taki bolący ząb potrafi zepsuć nawet najlepszy dzień.
Bóle zęba (np. te wynikające z powstałego ubytku próchnicowego, zapalenia przyzębia czy utrudnionego wyrzynania zęba) potrafią być naprawdę uciążliwe – zwłaszcza te pulsujące, ostre, przeszywające i promieniujące do głowy czy szyi.
Nie jest niczym nowym, że braki w uzębieniu, przebarwienia, halitoza (czyli nieprzyjemny zapach z ust), niezadowolenie z kształtu lub wielkości zębów czy widoczne choroby (jak np. paradontoza) mają kolosalny wpływ na nasze samopoczucie w sytuacjach społecznych. Niezliczona ilość pacjentów warszawskiego centrum stomatologicznegoDeClinic wprost mówi nam, że po prostu wstydzi się uśmiechać.
Kiedy ten stan rzeczy utrzymuje się długo (a wiele osób z problemami natury stomatologicznej zmaga się od dzieciństwa), pewność siebie spada diametralnie. W naszych gabinetach nie raz słyszeliśmy historie o nienawiązanych relacjach miłosnych, niewykorzystanych możliwościach zawodowych czy unikaniu wyjazdów zagranicznych – a to wszystko ze względu na niezadowolenie ze swojego uśmiechu. W skrajnych przypadkach dochodzi do poważniejszych problemów natury psychicznej, takich jak depresja czy zaburzenia lękowe.
To, o czym wiele osób podejmujących temat wpływu jamy ustnej na zdrowie psychiczne czasem zapomina, jest fonetyczna funkcja zębów. Poza samą estetyką zęby odgrywają niesamowicie ważną rolę we właściwej pracy języka i warg, umożliwiając poprawne mówienie.
Kiedy zatem pacjenci mają braki zębowe lub zmagają się z bardzo poważnymi zaburzeniami natury ortognatycznej, cierpi również to, jak mówią. Nie da się jednocześnie ukryć, że sposób mówienia wpływa na to, jak odbiera nas otoczenie. Przyjmuje się, że to, jak mówimy, ma niekiedy nawet większe znaczenie dla rozmówców niż to, co mówimy. Wszelkie problemy w zakresie właściwej fonetyki bardzo negatywnie wpływają na poczucie wartości pacjentów.
Zarówno wpływ psychiki na kondycję naszego uśmiechu, jak i wpływ jamy ustnej na zdrowie psychiczne to ważny, choć często pomijamy temat. Brak świadomości wśród pacjentów w tym zakresie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych dla ich całego organizmu. Jeśli szukasz świadomych i empatycznych dentystów w Warszawie, zapisz się na konsultację do warszawskiego centrum stomatologicznego DeClinic!